Z pamiętnika Krysi

O Autorze

Moje zdjęcie
Z kijami chodzę od 2011 roku. Miałam wtedy 61 lat. Nigdy nie byłam typem sportowca. Jedynym sportem, który uprawiałam to było żeglarstwo, a wiadomo, że tam pracuje bardziej wiatr niż nasze mięśnie i serce. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez chociażby minimalnej aktywności sportowej.

Wielka Sobota z kijami

28.03.2016

“Osoby, które chciałyby na chwilkę oderwać się od kuchennego zgiełku zapraszamy na przedświąteczny Nordic Walking przyspieszający metabolizm” – takie zaproszenie otrzymaliśmy w Wielki Piątek. Z radością przyjęłam to zaproszenie, gdyż wyjątkowo w tym roku nie czekało na mnie wielkie przygotowywanie świąt. W sobotę pogoda nam dopisała. Było, jak na tę porę roku, ciepło i słonecznie. Przybyło nas prawie dwadzieścia osób – większość z grupy sportowej i tej z Rusałki. Helena dała nam “popalić” z tabatą, co jak zapewniała, miało nam pozwolić na objadanie się w czasie świąt. Rośnie nam nowa kadra, która świetnie sobie radziła wykonując z nami ćwiczenia rozciągające.
 
Pobyt w Lasku Marcelińskim uwieczniliśmy na wspólnym zdjęciu, życząc czytelnikom Marszu Po Zdrowie Wesołego Alleluja.