Z pamiętnika Krysi

O Autorze

Moje zdjęcie
Z kijami chodzę od 2011 roku. Miałam wtedy 61 lat. Nigdy nie byłam typem sportowca. Jedynym sportem, który uprawiałam to było żeglarstwo, a wiadomo, że tam pracuje bardziej wiatr niż nasze mięśnie i serce. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez chociażby minimalnej aktywności sportowej.

To już 5 lat

16.03.2016

13 marca 2011 r. po raz pierwszy miałam w rękach kijki do Nordic Walking.
 
W dniach 12 i 13 marca 2011 r. odbyła się w Poznaniu druga edycja targów Aktywni 50+. Jest to cykliczna impreza, na której różne firmy i organizacje pozarządowe oferują seniorom wszelkiego rodzaju zajęcia. Marsz Po Zdrowie był tam wśród wystawców. Ponieważ byłam zainteresowana jakimiś zajęciami, które miałyby mi wypełnić wolny czas, skorzystałam z oferty Marszu Po Zdrowie i zapisałam się na szkolenie Nordic Walking. Po trzech dniach nauki w marcu przystąpiłam do grupy regularnie chodzącej w Lasku Marcelińskim. Było to już pięć lat temu. Najmilej wspominam moje pierwsze zawody w Złotoryi. Pokonanie tej góry z Złotoryi w sensie fizycznym i psychicznym pozwoliło mi uwierzyć we własne możliwości i dało mi olbrzymi zastrzyk wiary w siebie. Dziękuję Helenie i Marcinowi Szulcom, że potrafili rozbudzić we mnie tę pasję. Są świetni w tym co robią. Słowa uznania należą się również Darii Dąbrowskiej, która z wielkim zaangażowaniem kontynuuje to co oni zaczęli.
Poniżej dołączam link do filmiku z moich 5-ciu lat z kijami:  https://youtu.be/rNHOUpFBXgQ