Z pamiętnika Krysi

O Autorze

Moje zdjęcie
Z kijami chodzę od 2011 roku. Miałam wtedy 61 lat. Nigdy nie byłam typem sportowca. Jedynym sportem, który uprawiałam to było żeglarstwo, a wiadomo, że tam pracuje bardziej wiatr niż nasze mięśnie i serce. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez chociażby minimalnej aktywności sportowej.

Spotkanie opłatkowe 2016

19.12.2016

17 grudnia 2016r. odbył się jak zwykle trening Nordic Walking grupy Marsz Po Zdrowie w Lasku Marcelińskim. Był to ostatni sobotni trening przed Świętami Bożego Narodzenia. Dwie grupy: regularna i sportowa spotkały się o godz. 9-ej, żeby odbyć trening, a następnie złożyć sobie życzenia. Pomimo nawału prac przedświątecznych grupa stawiła się dość licznie. Marcin i Daria poprowadzili zajęcia nie stosując taryfy ulgowej. Były więc wykroki, pompki i interwał. Pogoda nam dopisała. Lekki mrozik sprawił, że drzewa były ślicznie oszronione, a słońce zachęcało do aktywności.

Po zakończonym treningu wszyscy zebraliśmy się, żeby zgodnie z tradycją przełamać się opłatkiem i złożyć sobie życzenia świąteczne. Miłą niespodziankę sprawiła nam Helena, która będąc krótko po porodzie przyjechała do nas, żeby wspólnie z Darią i Marcinem złożyć nam życzenia.

 Lidka w stroju Mikołaja przekazała każdemu z nas prezent od firmy Chromatique,

a nasi trenerzy obdarowali nas tym razem niezbyt zdrowymi słodyczami.

Nie zabrakło naturalnie słodkiego poczęstunku w postaci przepysznego sernika, który przygotowała Ania.

Na koniec wszyscy zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie.

22 grudnia 2016r. odbył się natomiast ostatni trening przedświąteczny na Żurawińcu. Tu zajęcia poprowadziła Agnieszka Grzempowska, która trenuje z nami na zmianę z Darią Dąbrowską. Agnieszka również nam nie odpuszczała i dała nam porządny wycisk. Po treningu zawitała do nas Daria, żeby złożyć nam życzenia świąteczne i obdarowała nas drobnymi słodkościami.
Bardzo miłą niespodziankę sprawiła nam Zdzisia, która obdarowała nas wszystkich zrobioną przez siebie Bożonarodzeniową wiązanką złożoną z zielonych gałązek i ślicznego piernika. Aż żal go zjeść.
Na koniec wszyscy złożyliśmy sobie świąteczne życzenia (nie było opłatka – trzeba o to w następnym roku zadbać) i stanęliśmy do wspólnej fotografii. 

W e s o ł y c h     Ś w i ą t  !