Z pamiętnika Krysi

O Autorze

Moje zdjęcie
Z kijami chodzę od 2011 roku. Miałam wtedy 61 lat. Nigdy nie byłam typem sportowca. Jedynym sportem, który uprawiałam to było żeglarstwo, a wiadomo, że tam pracuje bardziej wiatr niż nasze mięśnie i serce. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez chociażby minimalnej aktywności sportowej.

Śledzik (Podkoziołek jak kto woli) 2017

2.03.2017

24 lutego 2017r. odbyły się pierwsze w Prozdrowotnym Klubie Marsz Po Zdrowie Ostatki, zwane w niektórych rejonach Polski Śledzikiem, a w Wielkopolsce Podkoziołkiem. O dziwo, przybyło nie tak dużo ludzi jak na Andrzejki. Zabawa była więc bardzo kameralna. Jak to w karnawale często bywa, był to Bal Przebierańców. Były więc różnej maści zwierzęta,

klauny, księżniczki,
 ksiądz,

 czy artystka rewiowa.
Królowały maski i peruki. Trenerzy również przywitali nas w przebraniach. Mała Blanka, która towarzyszyła rodzicom przez cały wieczór, również była w przebraniu.

Organizatorzy i uczestnicy przygotowali zdrowe (i nie tylko) oraz smaczne przekąski i napoje.

Tańce przeplatane były różnego rodzaju zabawami zręcznościowymi,

sportowymi. Oczywiście w użyciu były pompki i przysiady. Drużyny musiały popisać się znajomością fonoteki. Walka była zażarta. Ostatecznie rywalizacja zakończyła się remisem.
W tym dniu Marcin Szulc obchodził swoje 31 urodziny. Helena przygotowała więc dla męża tor przeszkód. Marcin miał za zadanie zjeść cytrynę,

przebrnąć przez dziecięcy tunel,

a na końcu wykonać pompki.

Po tym wszystkim odśpiewaliśmy gromkie 100 lat, życząc naszemu trenerowi wszystkiego najlepszego.A na koniec uraczyliśmy się tortami przygotowanymi przez Helenę oraz Krysię.
P.S. Niektóre zdjęcia nie powinny się tu znaleźć z powodu ich kiepskiej jakości, ale żal mi było z                      nich zrezygnować, gdyż świetnie pokazują atmosferę naszej zabawy.