Z pamiętnika Krysi

O Autorze

Moje zdjęcie
Z kijami chodzę od 2011 roku. Miałam wtedy 61 lat. Nigdy nie byłam typem sportowca. Jedynym sportem, który uprawiałam to było żeglarstwo, a wiadomo, że tam pracuje bardziej wiatr niż nasze mięśnie i serce. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez chociażby minimalnej aktywności sportowej.

Nordic Walking na “ślizgawce”

9.02.2017

Od dłuższego czasu w lesie ścieżki są bardzo śliskie. Przyczyną tego była ciągła zmiana temperatury powietrza. W dzień była plusowa temperatura i śnieg, który jeszcze w lesie był, tajał, a w nocy temperatura spadała i wszystko zamarzało. Po takim podłożu nie sposób chodzić bezpiecznie. Wiele osób zrezygnowało z zajęć. Niektóre zajęcia z powodu ślizgawicy zostały odwołane. Rozwiązaniem na te problemy są kolce na buty.

Nie dają one wprawdzie stuprocentowej gwarancji, że się nie pośliźniemy, ale na pewno łatwiej się z nimi chodzi. 

Biorąc więc pod uwagę niekorzystne warunki do wędrówek nasza trenerka na Żurawińcu Daria przygotowała dla nas trening obwodowy z XCO. Są to tzw. “grzechotki”, czyli hantelki wypełnione piaskiem. Położony więc był dzisiaj nacisk na wzmocnienie mięśni obręczy barkowej. Trzeba przyznać, że grupa z Żurawińca jest świetnie zmotywowana. Nie straszne nam śliskie nawierzchnie i niska temperatura. Stawili się na zajęcia prawie wszyscy. I wszyscy mieli kolce na butach. Mogliśmy więc nie tylko ćwiczyć z “grzechotkami”, ale również maszerować po oblodzonych ścieżkach z interwałem pod górkę włącznie. Niska temperatura, jaka ostatnio do nas zagościła, wcale nam nie przeszkadzała.