Z pamiętnika Krysi

O Autorze

Moje zdjęcie
Z kijami chodzę od 2011 roku. Miałam wtedy 61 lat. Nigdy nie byłam typem sportowca. Jedynym sportem, który uprawiałam to było żeglarstwo, a wiadomo, że tam pracuje bardziej wiatr niż nasze mięśnie i serce. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez chociażby minimalnej aktywności sportowej.

Marsz Po Zdrowie się rozrasta

11.02.2016

Gdy prawie pięć lat temu zaczynałam trenować z Marsz Po Zdrowie było tylko dwóch trenerów: Helena i Marcin. Teraz jest ich już siedmiu. Są z nami oprócz Heleny i Marcina Michał, Alicja, Daria, Maciej i Krzysztof.

Wszyscy sympatyczni i znający się na Nordic Walking. Również ilość zajęć się zwiększyła. Na początku były tylko zajęcia w Lasku Marcelińskim i nad Rusałką. Teraz, można powiedzieć, że odbywają się w każdej części Poznania, jak również pod Poznaniem. Teraz oprócz Lasku Marcelińskiego i Rusałki mamy Maltę, Lasek Dębiński, Żurawiniec i Borówiec. Z dwóch zajęć przed pięciu laty rozrosło się to do jedenastu.
Moja aktywność też zwiększyła się od nowego roku. Zaczęłam oprócz soboty w Lasku Marcelińskim z Heleną i Marcinem chodzić również  do Parku Żurawiniec  na zajęcia w czwartek prowadzone przez Darię. Daria posiada również wysokie kwalifikacje. Jest także absolwentką Akademii Wychowania Fizycznego i bardzo ciekawie prowadzi z nami zajęcia.
Od paru dni zaczęłam chodzić także we wtorek nad Rusałką z tzw. grupą Gold. Tak więc moje treningi odbywają się teraz trzy razy w tygodniu, co drugi dzień. Mam nadzieję, że poprawi się moja kondycja co uwidoczni się w osiągniętych wynikach na zawodach.