Z pamiętnika Krysi

O Autorze

Moje zdjęcie
Z kijami chodzę od 2011 roku. Miałam wtedy 61 lat. Nigdy nie byłam typem sportowca. Jedynym sportem, który uprawiałam to było żeglarstwo, a wiadomo, że tam pracuje bardziej wiatr niż nasze mięśnie i serce. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez chociażby minimalnej aktywności sportowej.

Łężeczki 2018

11.04.2018

W dniach od 6 do 8 kwietnia 2018 r. odbył się po raz kolejny w Łężeczkach Aktywny Wypad Po Zdrowie zorganizowany przez Marsz Po Zdrowie. Zakwaterowanie mieliśmy jak zwykle w Hotelu Łężeczki, dawnym Ośrodku Sportowo – Wypoczynkowym “Hotel Posnania”, który niedawno zmienił właściciela. Program pobytu, chociaż krótki, bogaty był w najprzeróżniejsze aktywności.
Na przywitanie wszyscy otrzymali niespodziankę w kolorze kiwi, a był nią komin na szyję z logo Marsz Po Zdrowie oraz z naszymi imionami.
Zostaliśmy podzieleni na dwie grupy: Zieloną i Czerwoną, w których to realizowaliśmy program sportowy. Oprócz Nordic Walking mieliśmy Aqua Aerobic w basenie z Heleną,

ćwiczenia na sali, a także na dworze z Marcinem. Był więc trening interwałowo – aerobowy, wzmacnianie obwodowe. W ruch idą hantle XCO, ekspandery, pompki, przysiady itp.

Helena przeprowadziła również z nami zajęcia z automasażu. Rozluźnianie napiętych mięśni i powięzi było jak zwykle bardzo bolesne.

Charakterystyczna na wszystkich wyjazdach organizowanych przez Helenę i Marcina jest świetna integracja. I tym razem również tak było. Już pierwszego dnia wszyscy uczestnicy drogą losowania zostali podzieleni na trzy grupy, które przez cały pobyt rywalizowały między sobą w potyczkach. Grupy te przybrały własne nazwy. Były więc Dzikie Kije, Karolki oraz Super Babki. Ostatecznie, ku zdziwieniu nie tylko wszystkich uczestników, ale i samych zwycięzców, wygrały Dzikie Kije.

Integrowaliśmy się również na kolacji przy grillu. Wprawdzie pogoda dopisała i w ciągu dnia było słonecznie i ciepło, wieczorem odczuwaliśmy kwietniowy chłód. Rozgrzewaliśmy się jednak nie tylko gorącą herbatą, ale i tańcami, gdzie jak zwykle królowała Grażynka.
Marcin przeprowadził wykład prozdrowotny. Dyskutowaliśmy na temat przyczyn i celów naszych treningów.
W ostatnim dniu pobytu, oprócz treningów mieliśmy również wycieczkę z kijami. Przeszliśmy trasę około siedmiu kilometrów od punktu widokowego z pomnikiem tzw. grzybkiem

wzdłuż Jeziora Chrzypskiego

do nieczynnego już wiaduktu kolejowego niedaleko Chrzypska Małego.

Po powrocie, szybkim pakowaniu i obiedzie nastąpiło uroczyste zakończenie pobytu. Wszyscy otrzymaliśmy Dyplomy Wdzięczności za: “Twój uśmiech, walkę fair play, sumienne treningi, za to, że gdyby Ciebie nie było z nami, to by było zupełnie inaczej.” Pożegnaliśmy się z żalem, że to już koniec. Było fantastycznie. Świetna ekipa trenerska, wspaniali uczestnicy. No i pogoda była na medal. Szkoda, że do następnego wypadu musimy czekać aż rok.