Z pamiętnika Krysi

O Autorze

Moje zdjęcie
Z kijami chodzę od 2011 roku. Miałam wtedy 61 lat. Nigdy nie byłam typem sportowca. Jedynym sportem, który uprawiałam to było żeglarstwo, a wiadomo, że tam pracuje bardziej wiatr niż nasze mięśnie i serce. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez chociażby minimalnej aktywności sportowej.

IV Nocny Bieg świętojański

25.06.2018

23 czerwca 2018 r. odbył się nad Jeziorem Strzeszyńskim w Poznaniu IV Nocny Bieg Świętojański organizowany przez grupę Maratończyk Poznań. Celem biegu była promocja aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia. Zawodnicy mieli do wyboru: biegacze trasę 10 km. lub 4,3 km., a kijkarze 4,3 km. Były również krótsze trasy dla dzieci i młodzieży.
Zawodnicy z aglomeracji poznańskiej mieli możliwość odbioru pakietów startowych już na dwa dni przed zawodami w Szkole Podstawowej i Gimnazjum Akademickim Da Vinci.
Na prawie ośmiuset zapisanych dorosłych zawodników, wystartowało przeszło 80 kijkarzy. Niektórzy zawodnicy (a właściwie zawodniczki) przybyli z pięknymi wiankami na głowach.

Pogoda w tym dniu była niepewna. Po wielu dniach upałów znacznie się ochłodziło. Tuż przed startem nad niebem Jeziora Strzeszyńskiego pojawiły się groźne czarne chmury zwiastujące ulewę. Na szczęście wiatr rozwiał chmury i zawody przebiegły bez deszczowych niespodzianek.
Rozgrzewkę przeprowadziła ekipa Wataha Street Workout, która wcześniej pokazała wiele ewolucji, które można wykonać na drążku.

Najpierw wystartowali biegacze, a za nimi dopiero ruszyli kijkarze. Trasa biegła po miękkim podłożu, ścieżkami wokół jeziora. Na trasie nie było żadnych sędziów, którzy kontrolowaliby prawidłową technikę kijkarzy. A z tym było różnie. Spotkać można było wielu zawodników z kijkami trekingowymi, a także tych, którzy o Nordic Walking nie mają żadnego pojęcia.
Po przybyciu na metę zostaliśmy udekorowani pięknymi medalami,

a jako posiłek regeneracyjny czekała na nas drożdżówka. Następnie odbyła się dekoracja pierwszych trójek kobiet i mężczyzn poszczególnych konkurencji.
Z Marsz Po Zdrowie wzięły udział w zawodach tylko trzy osoby. Arleta z nas wszystkich zajęła najlepsze miejsce, bo trzecie w swojej grupie wiekowej.

Ja zajęłam szóste miejsce w kat. K 60 z czasem 0:38:25 .
Szkoda, że organizator nie urozmaicił imprezy sobótkowymi zwyczajami takich jak palenie ognisk, czy puszczanie wianków na wodę.

P.S. Zdjęcia umieszczone w  poście pochodzą ze zbiorów prywatnych oraz albumu Tomasza Szwajkowskiego.