Z pamiętnika Krysi

O Autorze

Moje zdjęcie
Z kijami chodzę od 2011 roku. Miałam wtedy 61 lat. Nigdy nie byłam typem sportowca. Jedynym sportem, który uprawiałam to było żeglarstwo, a wiadomo, że tam pracuje bardziej wiatr niż nasze mięśnie i serce. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez chociażby minimalnej aktywności sportowej.

Grand Prix Nordic Walking WPN Stęszew

3.09.2017

3 września 2017 r. odbył się trzeci etap Grand Prix Nordic Walking Wielkopolskiego Parku Narodowego – tym razem w Stęszewie.
Na mecie stawiło się 109 zawodników. Pogoda dopisała. Wprawdzie nie było tak ciepło jak w poprzedniej edycji w Puszczykowie, ale nie można było narzekać. Temperatura wynosiła ok. 15 stopni C, niebo było zachmurzone, ale nie padało.
Tu również impreza była bardzo dobrze przygotowana. Sprawnie odebraliśmy pakiety startowe i zrobiliśmy rekonesans po terenie stadionu KS Lipno w Stęszewie. Przyjechało wielu wystawców. W tym dniu odbywał się tu również Bike Cross Maraton Gogol MTB 2017.
Po rozgrzewce przeprowadzonej przez Marcina Szulca z Marsz Po Zdrowie zawodnicy wystartowali. Najpierw ruszyli mężczyźni od najmłodszych do najstarszych, następnie kobiety, również w tej samej kolejności.
10 kilometrowa trasa przebiegała na początku kilkadziesiąt metrów wzdłuż ulicy po asfalcie. Potem biegła drogą gruntową wzdłuż pól i w lesie. Niestety, ponownie musieliśmy pokonać kilkuset metrowy odcinek po asfalcie zanim znowu weszliśmy do lasu. Miłym akcentem było tu kibicowanie ze strony mieszkańców. Trasa była dobrze oznakowana. Nie zabrakło również punktów z wodą pitną. 
Po przybyciu na metę czekała na nas pyszna pożywna zupa warzywna, którą można było wygodnie, bez tłoku, zjeść przy wystarczającej ilości stołów.
Kto chciał mógł kupić sobie inne pyszności do zjedzenia, gdyż sprzedawcy dopisali. 
Marsz Po Zdrowie reprezentowało 10 osób, z tego 4 stanęły na podium, a Edward nawet na najwyższym miejscu.
Ja zajęłam siódme miejsce w kat. 60+ z czasem 1:31:12 godz. Jest to mój najlepszy czas spośród tych trzech etapów. Podobno jednak trasa nie miała pełnych 10 kilometrów. W zawodach wzięła udział również moja córka Karolina. Był to jej pierwszy start i to od razu na tak długim odcinku, pomimo, że dopiero zaczęła chodzić z kijami.
Bardzo dobrze przygotowane zawody, liczna obsługa sędziowska, która cały czas dbała o czystość rywalizacji i prawidłową technikę,
świetna atmosfera zachęcają, żeby wziąć udział w następnym etapie zmagań, które odbędą się w Komornikach.