Z pamiętnika Krysi

O Autorze

Moje zdjęcie
Z kijami chodzę od 2011 roku. Miałam wtedy 61 lat. Nigdy nie byłam typem sportowca. Jedynym sportem, który uprawiałam to było żeglarstwo, a wiadomo, że tam pracuje bardziej wiatr niż nasze mięśnie i serce. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez chociażby minimalnej aktywności sportowej.

Grand Prix Nordic Walking WPN Mosina – Jeziory

23.04.2017

22 kwietnia 2017 r. wzięłam udział w zawodach Nordic Walking w Jeziorach koło Mosiny, które były pierwszym etapem Grand Prix Nordic Walking zorganizowanym z okazji jubileuszu 60-lecia Wielkopolskiego Parku Narodowego. Grand Prix Nordic Walking na terenie Parku to cykl czterech imprez rekreacyjno-sportowych obejmujących tereny gmin Mosina, Puszczykowo, Stęszew i Komorniki. Organizatorzy przygotowali trasy o długości 10 km, jedynie w Komornikach dystans będzie wynosił 7 km. Inauguracja obchodów 60-lecia WPN odbyła się w urokliwym miejscu przed siedzibą Dyrekcji WPN w Jeziorach, gdzie mieści się również Muzeum Przyrodnicze.
Oprócz zawodów Nordic Walking w Jeziorach odbyła się również ogromna impreza biegowa pod nazwą KRÓL PARKU – ultramaraton na 60 km i półmaraton na 21 km. We wszystkich tych biegach wzięło udział łącznie niemal 700 zawodników – w marszu Nordic Walking 149.
Pogoda niestety nie dopisała. Było zimno, wietrznie i pochmurno. Prognoza pogody przewidywała opady deszczu. Na szczęście nordicowców deszcz nie dosięgnął.
Organizatorzy świetnie przygotowali imprezę. Pomimo tak dużej ilości zawodników nie odczuwało się tłoku towarzyszącego na wielu imprezach. Pakiety startowe można było odbierać już od czwartku.
Organizator zadbał również o tak prozaiczną sprawę jak odpowiednia ilość toalet. Ich widok zaskakiwał.
Pierwsi zawodnicy, uczestnicy ultramaratonu wystartowali już o 8.30. O 10.30 rozpoczęli zmagania uczestnicy półmaratonu, a o 10.45 wyruszyli nordicowcy. Trasa była urokliwa. Na początku trzeba było przejść kilkaset metrów po utwardzonej nawierzchni, ale potem w całości prowadziła drogami gruntowymi przez las. Można było podziwiać jak się budzi wiosna w lesie. Trasa w całości była jedną wielką pętlą, co uważam za bardziej ciekawe, niż kilkakrotne pokonywanie krótkich pętli. Niestety na trasie nie było oznaczone, na którym kilometrze się znajdujemy. Nie było również żadnych punktów z wodą dla nordicowców. Organizator zapewnił wodę na trasie tylko dla biegaczy. Mam nadzieję, że na następnych zawodach tego niedopatrzenia już nie będzie. Po dotarciu do mety wszyscy otrzymaliśmy bardzo ładne medale pamiątkowe.
Naturalnie czekał na nas posiłek regeneracyjny: makaron z sosem bolońskim (pomyślano również o wegetarianach), kawa, herbata albo piwo. Po raz pierwszy spotkałam się z tym, że organizator serwuje piwo. Wydawanie posiłku przebiegało nadspodziewanie sprawnie, pomimo bardzo długiej kolejki, gdyż uczestnicy półmaratonu i nordic-walking dotarli mniej więcej w tym samym czasie.
Nie było również problemu z miejscem, gdzie można by zjeść posiłek. Wydawałoby się, że przy tak dużej ilości zawodników może być z tym problem. Jak się okazało, każdy mógł spokojnie zjeść swój posiłek w jednym z kilku miejsc (pod dachem również).

Relację z całej imprezy możemy zobaczyć na filmie przygotowanym przez Ośrodek Sportu i Rekreacji w Mosinie wg scenografii Wielkopolskiego Parku Narodowego.

Marsz Po Zdrowie reprezentowało tylko siedmiu zawodników, ale za to dwóch z nas stanęło na podium, w tym Piotr zajął trzecie miejsce w Open, a Edward stanął nawet na najwyższym miejscu podium w kat. M 60+. Nie udało nam się zrobić wspólnej fotografii. Uwieczniliśmy jedynie część z nas razem z grupą sędziów, których zabezpieczał Marsz Po Zdrowie.
Ja  zajęłam dziesiąte miejsce w kat. K 60+ z czasem 1:33:52 godz. Jest to moje pierwsze uczestnictwo na tym dystansie. Podchodziłam do niego z lekką obawą, czy dam radę. Okazało się, że niepotrzebnie. Szło mi się dobrze. Czas wprawdzie nie zachwyca, ale biorąc pod uwagę przeszło dwutygodniową przerwę w treningach tuż przed zawodami, trudno było oczekiwać czegoś lepszego. Może w następnym etapie poprawię swój czas. Następny etap odbędzie się 11 czerwca w Puszczykowie, kolejne 3 września w Stęszewie i  15 października w Komornikach. Miejmy nadzieję, że Marsz Po Zdrowie będzie wtedy reprezentowany przez większą liczbę uczestników. Ja na pewno tam będę. Malowniczość terenów, po których będziemy się ścigali oraz bliskość Poznania są niewątpliwym atutem do uczestnictwa w zawodach.