Z pamiętnika Krysi

O Autorze

Moje zdjęcie
Z kijami chodzę od 2011 roku. Miałam wtedy 61 lat. Nigdy nie byłam typem sportowca. Jedynym sportem, który uprawiałam to było żeglarstwo, a wiadomo, że tam pracuje bardziej wiatr niż nasze mięśnie i serce. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez chociażby minimalnej aktywności sportowej.

6. Urodziny Marszu Po Zdrowie

9.10.2016

8 października a 2016 r. spotkaliśmy się w Lasku Marcelińskim, żeby obchodzić szóste urodziny Marszu Po Zdrowie. Przybyło nas niemalże 60 osób.

Tym razem motywem przewodnim były dzikie zwierzęta. Przybyły więc m.in. bociany, pingwiny, smoki, zebry, tygrysy czy niedźwiedzie.

Nasi trenerzy również mieli wspaniałe przebrania. 
Rozgrzewkę rozpoczęliśmy w rytmie i przy muzyce popularnych Kaczuszek. Na początku zostaliśmy podzieleni na pięć grup, które otrzymały nazwy – oczywiście dzikich zwierząt. Ja znalazłam się w grupie orłów. Były też foki, trzmiele i inne.  Następnie z kijami pomaszerowaliśmy znanymi ścieżkami Lasku Marcelińskiego. Po drodze zatrzymywaliśmy się na kolejnych stacjach, na których czekały nas różnorodne zadania. Mieliśmy więc do odgadnięcia odgłosy różnych zwierząt, przedstawialiśmy w formie pantomimy życie zwierząt, które reprezentowały nasze grupy, czy też tworzyliśmy stonogę i tańczyliśmy. Marsz zakończył się jak zwykle toastem szampanem (dla kierowców bezalkoholowym) oraz przepysznym tortem urodzinowym.

Wprawdzie pogoda nam za bardzo nie dopisała (było pochmurnie i zimno), ale humory wszystkim dopisywały i jak zwykle bawiliśmy się znakomicie.