Z pamiętnika Krysi

O Autorze

Moje zdjęcie
Z kijami chodzę od 2011 roku. Miałam wtedy 61 lat. Nigdy nie byłam typem sportowca. Jedynym sportem, który uprawiałam to było żeglarstwo, a wiadomo, że tam pracuje bardziej wiatr niż nasze mięśnie i serce. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez chociażby minimalnej aktywności sportowej.

30-stka naszego trenera

29.02.2016

24 lutego Marcin Szulc – nasz trener skończył 30 lat. Ponieważ w tym dniu nie mieliśmy zajęć, postanowiliśmy zaskoczyć go w najbliższą sobotę. Tak więc świetnie zorganizowani przybyliśmy na trening przed czasem, żaby go powitać z gromkim 100 lat, gdy będzie wychodził z lasu po treningu z grupą sportową. Część dziewczyn z Lidką i Krysią na czele zadbała o słodkości. Był więc i tort urodzinowy ze świeczkami, i serniki – ulubione ciasto Marcina.

Największą niespodzianką był jednak prezent jaki oprócz wina
dostał Marcin od Pawła. Była to świetna karykatura Jubilata.
Po złożeniu życzeń zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie.

A po konsumpcji przepysznych ciast wybraliśmy się na planowy trening. Żeby spalić przyswojone kalorie, Marcin zaordynował nam trening interwałowy. Pomimo urodzin, nie było żadnej taryfy ulgowej. Trzeba było intensywnie ćwiczyć.